Stęp

SONY DSC

Stęp to chód, w którym swoją przygodę rozpoczynają wszyscy adepci sztuki jeździeckiej, to chód, którym otwieramy i zamykamy każdy trening, w którym odpoczywamy pomiędzy kolejnymi ćwiczeniami i którym oddzielamy rozgrzewkę od faktycznej pracy. Stęp to najbardziej przebiegły spośród wszystkich chodów – stanowi sporą część każdego treningu, nawet jeśli w ogóle się na nim nie skupiamy we właściwej pracy. Stęp to też chód często niedoceniany przez jeźdźców i rzadko traktowany z uwagą na jaką zasługuje. Pochłonięci coraz wyższymi i szerszymi skokami, pracą nad zaangażowaniem zadu w galopie, obszernym wykrokiem w kłusie, ćwiczeniami na drągach czy cavaletti,  lotnymi zmianami nogi i wszystkim tym, co w jeździectwie bardziej widowiskowe niż stęp, jeźdźcy często zapominają o tym pierwszym i najważniejszym spośród wszystkich chodów. Traktują go wyłącznie jako przerywnik, chwilę oddechu przed, po i pomiędzy właściwymi ćwiczeniami, nie zastanawiając się, czy i jak koń pracuje w stępie.

Kiedy w sierpniu zaczęliśmy trenować z Alą, nasz kiepski stęp był pierwszym elementem, na który Ala zwróciła uwagę, wytykając nam całą masę błędów, a ja byłam więcej niż zdziwiona słysząc, ile rzeczy robię źle w chodzie, którego dotychczas nie traktowałam nawet jako pracę. Ot, tak sobie leniwie człapaliśmy, żeby rozkręcić się przed treningiem, złapać oddech między jednym a drugim ćwiczeniem, czy wyluzować się na koniec jazdy. Decydując się na treningi pod okiem Ali, wiedziałam, że decyduję się na pracę od podstaw, na zwolnienie tempa, cierpliwe korygowanie złych nawyków, zarówno moich, jak i Siwego i wyrabianie w ich miejsce nowych, poprawnych przyzwyczajeń i odruchów. Wiedziałam, że decyduje się na precyzyjne jeździectwo, a nie lecenie do przodu „na hura!”. To oznaczało między innymi pracę nad najbardziej podstawowym ze wszystkich chodów – nad stępem.

DSC_0698

Nie bez przyczyny w programach ujeżdżeniowych elementy wykonywane w tym chodzie oceniane są podwójną ilością punktów. Bez solidnego stępa nie da się bowiem osiągnąć dobrej pracy i dobrej komunikacji w wyższych chodach czy w skokach. A solidny stęp to nie jest geriatryczne człapanie bez ładu i składu, czyli to, co reprezentowaliśmy z Siwym we wrześniu. Podstawowym naszym problemem w stępie był brak impulsu, brak aktywności w tym chodzie. Nie traktowałam stępa jak faktycznej pracy i w efekcie nie tylko Fabian potwornie się obijał stępując i nigdy właściwie nie dokraczał, ale i ja garbiłam się czy nie zwracałam uwagi na swój dosiad czy sylwetkę. Oboje wrzucaliśmy na luz i snuliśmy się po ujeżdżalni zamiast stępować, a dopiero Ala zwróciła mi uwagę na rzecz najbardziej oczywistą z oczywistych – na treningu pracujemy od pierwszej do ostatniej minuty, nawet jeśli akurat się rozgrzewamy, albo odpoczywamy w nagrodę po dobrze wykonanym ćwiczeniu, stęp powinien być aktywny, koń powinien pracować zadem i dokraczać. Naszą pracę nad stępem zaczęliśmy z Siwym od zmiany naszego geriatrycznego człapania w aktywny chód. Wbrew pozorom wcale nie było to proste zadanie. Oboje z Fabsem przywykliśmy do tego obijania się, więc Siwy po chwili dobrego stępa przechodził znowu do człapania, a ja co kilkanaście sekund musiałam przypominać mu „hej! tu się pracuje!”. Sama zresztą pamiętałam o tym aktywnym stępie głównie podczas rozgrzewki, a zapominałam w przerwach pomiędzy ćwiczeniami i co chwilę słyszałam od Ali, że znowu się wleczemy zamiast stępować. Powoli ten aktywny stęp, z szerszym wykrokiem, pracującym zadem, dobrym dosiadem i poprawną sylwetką wchodzi nam w nawyk. Ja nie garbię się i nie przechodzę w tryb „luz blues”, a Siwy nie ociąga się i nie człapie, kiedy mamy przerwę w pracy w kłusie czy w galopie, albo pomiędzy skokami. Nawet w chwilach totalnego relaksu Fabian dokracza, wyciąga szyję i rozluźnia grzbiet, zamiast się obijać i wlec.

Stęp to oczywiście nie tylko relaks i chwila oddechu, ale też pełnoprawny element treningu. Na początku naszych jazd pod okiem Ali pracy w stępie była cała masa. Odpuściliśmy wtedy skakanie, a nawet galop na rzecz kłusa i stępa właśnie. Teraz już galopujemy i, o ile pozwala na to podłoże, skaczemy, ale praca w stępie wciąż regularnie przewija się w naszych treningach, a niekiedy zajmuje nam sporą część jazdy. Stępujemy więc nie tylko na długiej wodzy w ramach odpoczynku, ale i na kontakcie, a do tego wykonujemy cały wachlarz pozornie błahych ćwiczeń, które okazują się nie lada wyzwaniem, kiedy próbujemy wykonać je naprawdę precyzyjnie.

DSC_0228

Drągi

Jednym z pierwszych ćwiczeń w stępie, które zaproponowała nam Ala, była praca na drągach. Fifi z początku był sceptyczny i kompletnie nieuważny, kiedy prosiłam go o przejazd przez drągi w stępie – potykał się i pukał, ale z czasem zrozumiał, że nie przejeżdżamy przez drągi przypadkowo i powinien zacząć zwracać na nie uwagę. Od tego momentu wprowadzamy, podobnie jak w pracy w kłusie, czy w galopie, różne wariacje tego ćwiczenia – większe bądź mniejsze odległości i różne kombinacje – dwa, trzy, cztery czy pięć drągów. W stępie przejeżdżamy też przez drągi ustawione krzywo, w nierównych odległościach, to wspaniałe ćwiczenie na uwagę, wymagające od Siwego skupienia i samodzielnego myślenia.

Przejścia

Przejścia są ćwiczeniem dobrym na wszystko. Warto wykorzystać je również w stępie. Robimy więc z Siwym najprzeróżniejsze wariacje pomiędzy stępem, kłusem, zatrzymaniami a cofaniem. Największym wyzwaniem są dla nas przejścia z kłusa do stępa z utrzymaniem impulsu i aktywnym ruchem naprzód w stępie. Przy tej kombinacji najczęściej wpadaliśmy w człapanie, ale coraz częściej udaje nam się utrzymać energię i równowagę również przy przejściach w dół. Wyzwaniem są też zatrzymania. Fifi przyzwyczaił się stawać byle jak, ale odkąd zaczęłam za radą Ali korygować zatrzymania tak, by stawał równo, coraz częściej sam się poprawia, jeśli stanie krzywo.

DSC_0720

A propos równego stawania…

Wolty, ósemki, półwolty, serpentyny i przekątne

Wykonanie tych wszystkich podstawowych figur w stępie wydaje się najbanalniejszym z zadań. Do czasu kiedy nie próbujesz wykonać ich ultra precyzyjnie, wtedy okazuje się, że przejechanie tej dziecinnie prostej ósemki o idealnie równych, okrągłych brzuszkach we wskazanym miejscu ujeżdżalni, wcale nie jest takie łatwe. Precyzyjne wykonanie dowolnej z podstawowych figur w równym tempie to ćwiczenie, które najlepiej demaskuje wszystkie nasze problemy – kładzenie się na łydce, wypadanie łopatką, wszystkie usztywnienia, wypadanie z ustawienia i problemy komunikacyjne.

Zwroty na przodzie

Zupełnie nowym elementem w naszych treningach są zwroty na przodzie. Zwroty uwrażliwiają konia na łydkę, angażują zad i uczą różnicy między łydką proszącą o ruch naprzód, a tą proszącą o ruch w bok. Fabian stosunkowo szybko zrozumiał, czego od niego oczekuję, przykładając pomoce do zwrotu na przodzie i całkiem chętnie wykonuje to ćwiczenie, chociaż zdecydowanie mocniej wkracza pod kłodę, wykonują zwrot w prawo. Ostatnio sporo żonglujemy zwrotami i ruszaniem, by pomóc zrozumieć Siwemu różnicę pomiędzy łydką spychającą a popędzającą.

Ustępowania od łydki

Ustępowanie to kolejne ćwiczenie, którym zajmujemy się z Fabianem w stępie. W przeciwieństwie do zwrotów, ustępowania przysparzają nam sporo problemów, głównie za sprawą moich problemów z równowagą i masą niepotrzebnych ruchów wykonywanych nieświadomie podczas ustępowań. Przesiadam się w siodle, przesadnie odchylam, obciążam nie tę stronę, co powinnam, za mocno działam wodzami i w efekcie Fabian wykrzywia się, ale nie przesuwa się w bok. Im bardziej nam się nie udaje, tym bardziej ja się spinam, a Fifi buntuje. To wydawałoby się elementarne ćwiczenie, stanowi dla nas spore wyzwanie, ale cierpliwie nad nim pracujemy.

DSC_0722

Nagroda!

 

Teraz, kiedy deszcz i błoto sprawiają, że możliwości jazdy są ograniczone, bardziej wytężona praca w stępie to fajny pomysł na trening, chociaż z pewnością mniej spektakularny niż skoki i szalone galopy. Czasem warto jednak zadać sobie pytanie, czy w jeździectwie chodzi o pozorną spektakularność, czy o faktyczną, dobrą współpracę i komunikację? Stęp to ważny element treningu, to sprawdzian naszych umiejętności i fundament do dalszej pracy, żałuję, że tak późno sobie to uświadomiłam i cieszę się widząc, jak wiele udało nam się z Fabianem w obrębie tego chodu zmienić przez ostatnie kilka miesięcy.

 

Dodaj komentarz