Nowy jeździec Fabiana.

SONY DSC

SONY DSCFabian od początku naszej współpracy, czyli od ponad dwóch lat, miał tylko jednego jeźdźca – mnie. Dotychczas było nam w takim układzie bardzo dobrze, chociaż nigdy nie miałam złudzeń co do tego, że Siwy z kimś bardziej doświadczonym niż ja rozwijałby się szybciej. W ostatnim czasie zdecydowałam, że nadszedł czas, żeby Fifi spróbował pracy z innym jeźdźcem. Od kilku tygodni w pracy z Fifim pod siodłem wspiera mnie więc nasza trenerka Ala. Powodów tej decyzji było wiele, ale najważniejszy jest cel i ten jest jeden – rozwój Siwego, a już sam wybór osoby, która będzie razem ze mną trenować z Siwym, był raczej oczywisty, Ala zna Fifiego od dawna i od dawna pomagała nam z ziemi, a do tego jest osobą o ogromnym doświadczeniu i umiejętnościach, o jakich ja mogę tylko skrycie marzyć.

Początkowo Fifi był mocno całą sytuacją zdezorientowany, już przy siodłaniu nie mógł zrozumieć, co się stało, że czyści i szykuje go do jazdy ktoś inny niż ja, a po tym, jak Ala znalazła się w siodle, już tylko się dziwił. Tym, że Ala jest bardziej stanowcza niż ja, ale i spokojniejsza, więc w ogóle nie przejmuje się jego wygłupami i nagłymi skokami w bok spowodowanymi nudą, albo bażantem czyhającym w krzakach. Podczas pierwszych jazd Fifi sprawdzał, na ile może sobie z Alą pozwolić, czy da się wywieźć w stronę stajni, albo wystraszy jego bryknięcia, ale szybko zrozumiał, że nie uda mu się zdominować swojego nowego partnera, chociaż i teraz od czasu do czasu na wszelki wypadek sprawdza, czy nic się w tej materii nie zmieniło. Na razie Ala i Fifi pracują nad podstawami. Fabian wciąż jest w przedszkolu i po części na nowo, a po części od zera uczy się, jak pracować normalnie. Normalnie to znaczy spokojnie, w równowadze, bez slalomów i zmian tempa, ale energicznie i do przodu, bez wiszenia na przodzie i z silnikiem tam gdzie trzeba, a nie wszędzie, tylko nie w tym chudym zadzie. Ich wspólne treningi dla kogoś z zewnątrz wyglądają pewnie na nudne i monotonne, ale ja doskonale widzę, jak bardzo Fifi dzięki ich wspólnej pracy się zmienia i jak wiele w rzeczywistości dzieje się podczas tej z pozoru jednostajnej pracy.

Trochę czasu zajęło im obojgu poznanie się i nauczenie się siebie nawzajem, ale z każdym treningiem współpracuje się im coraz lepiej. Z pewnością było to wyzwanie dla Fabian, który zdążył przyzwyczaić się do swojego jednego jedynego jeźdźca, a pojawienie się kogoś innego w jego siodle było dla niego zupełnie nową sytuacją. Ale równocześnie patrząc z perspektywy tych kilku tygodni, myślę, że Siwemu brakowało takiego spokojnego i doświadczonego jeźdźca, który nie reaguje na zaczepki i potrafi stanowczo, ale i łagodnie tłumaczyć, o co mu chodzi. Praca z Alą na pewno przyczyni się do takiego „normalnienia” Siwego i pomoże mu się rozwinąć. To na prawdę fajny i mądry chłopak, chociaż uparty i zadziorny, ale uczy się chętnie i ekspresowo.

Byłam bardzo ciekawa, jakim dla mnie będzie doświadczeniem przyglądanie się z ziemi, jak ktoś pracuje z Fabianem, ale chyba nie ma lepszego widoku niż widok Twojego konia pracującego pod dobrym jeźdźcem. Przyglądanie się, jak Fifi rozwija się i uczy z Alą, to dla mnie ogromna przyjemność, ale też niezła lekcja. Dopiero z ziemi na prawdę widzę niektóre problemy Siwego i dostrzegam ogromny postęp, jaki robi z tygodnia na tydzień. Cieszę się, że Fifi pracuje z kimś oprócz mnie, bo wiem, że to dla niego szansa na lepszy i szybszy rozwój, a to koń, który z całą pewnością na tę szansę zasługuje i wykorzysta ją w pełni.

 

Dodaj komentarz