Galopem Horse&Rider czyli jak jeździectwo nauczyło mnie spełniać swoje marzenia!

Kaja_konie__1961

Jeździectwo nauczyło mnie odwagi, podejmowania wyzwań, mierzenia się z własnymi marzeniami i nie odpuszczania, kiedy pojawiają się trudności. Moja przygoda z własnym koniem od samego początku była szkołą charakteru, a teraz z perspektywy mogę ocenić, jak bardzo zmieniłam się dzięki Fabianowi. Nauczyłam się ryzykować, cierpliwie czekać na efekty, ciężko pracować i spełniać swoje marzenia, a przede wszystkim nauczyłam się walczyć o swoją pasję i tak się gimnastykować, by nie musieć z niej rezygnować, mimo kolejnych ważnych zmian w życiu.

Kaja_konie__2370

Wiele osób twierdziło, kiedy zaszłam w ciążę, że połączenie bycia mamą z własnym koniem, regularną jazdą i wizytami w stajni nie może się udać. Przez ostatni rok udowodniłam, że nie mieli racji, a realizowanie swoich pasji zrobiło ze mnie lepszego rodzica. To że macierzyństwo rozpoczęło zupełnie nowy etap w moim życiu, ale przy tym nie straciłam samej siebie, dodało mi pewności siebie i odwagi, by spróbować zawalczyć o kolejne marzenie. Marzenie o własnym biznesie, o połączeniu wszystkich moich pasji – do jazdy konnej, mody, projektowania i zarządzania. Nigdy nie zdecydowałabym się na założenie własnej marki odzieżowej, gdyby nie Fabian, odwaga, upór, cierpliwość i spokój, które odkryłam w sobie dzięki niemu.

 

Marzenie o Galopem Horse&Rider tliło się we mnie od bardzo dawna. Jeszcze zanim zaszłam w ciążę, mój mąż bardzo namawiał mnie do spróbowania swoich sił, podjęcia ryzyka i zmierzenia się z tym wyzwaniem, ale mnie wciąż brakowało pewności siebie. Paradoksalnie dopiero pojawienie się Lilki ostatecznie przekonało mnie, żeby rozpocząć swoją przygodę z Galopem H&R. Skoro udało mi się połączyć opiekę nad noworodkiem z regularną jazdą konną, prowadzeniem domu, blogowaniem i wciąż miałam sporo czasu dla siebie, uznałam, że dam radę i z własną marką. Impossible is nothing.

Kaja_konie__1864

Galopem Horse&Rider to cała masa codziennych wyzwań, szczególnie jeśli jest się perfekcjonistą i control freakiem. Zależało mi na tym, by Galopem spełniało moje własne jeździeckie marzenia i potrzeby odnośnie sprzętu, by było przede wszystkim nienaganne jakościowo. Byłam pewna, że wszystkie ubrania muszą powstawać w Polsce, lokalnie, nie tylko po to, żebym mogła mieć pełną kontrolę nad każdym etapem ich tworzenia, ale i po to, by spełniały moje prywatne wymogi fair trade. Wiem, że nie uzdrowię całego świata, a nieludzkie warunki pracy w Bangladeszu czy przerażający los zwierząt hodowlanych, to znaki współczesności, z którymi ciężko walczyć, ale na codzień staram się wspierać lokalne inicjatywy, kupować produkty tworzone przez pasjonatów i rzemieślników, nawet jeśli oznacza to wyższą cenę – wiejskie jaja, warzywa w zieleniaku, mięso od lokalnych dostawców, dziecięce ubranka szyte pod Łodzią, czy torebkę, która jest dziełem rąk polskiej projektantki. Świata nie uzdrowię, ale na własnym podwórku robię tyle, ile w mojej mocy, więc nie wyobrażałam sobie, że ubrania mojej własnej marki będą szyć dzieci gdzieś w Chinach w fabryce, w której w razie wypadku najpierw ratuje się towar, a dopiero potem ewakuuje pracowników. Wierzę, że rzeczy, które powstają z pasji i z miłości są inne niż te, które powstają w fabryce, wierzę, że tę miłość i pasję czuć. Chciałam więc, by moje ubrania tworzyli ludzie, których poznam, o których będę mogła powiedzieć, że kochają to, co robią i robią to perfekcyjnie. Nie było łatwo, ale udało się i znalazłam wspaniałych ludzi, którzy pomogli mi powołać do życia Galopem Horse&Rider.

Kaja_konie__2526

Własna marka jeździecka, to oprócz całej masy wyzwań przede wszystkim ogrom radości. Z projektowania i wprowadzania tych projektów w życie. Każdy etap prac od pustej kartki, ołówka i pierwszych szkiców, przez wybory tkanin, prototypy, poprawki aż do odbioru całej partii to wspaniała przygoda i połączenie moich pasji – jeździectwa, ale i mody, rysowania, szycia, czy doświadczeń zawodowych z zarządzaniem projektami. Galopem Horse&Rider to takie moje dziecko, wymarzone i wyczekane. Każdy projekt jest dla mnie bardzo osobisty i każdy tworzę tak, by być z niego dumna.

Kaja_konie__2315

Gdyby nie jeździectwo, nigdy nie odnalazłabym w sobie takiej odwagi, by spróbować, takiej pewności siebie, stanowczości, ale i cierpliwości w dążeniu do celu drogą, która nie zawsze jest prosta i oczywista. Nie odnalazłabym w sobie cech potrzebnych w codziennej pracy nad własną marką odzieżową. Tym wpisem chcę Wam wszystkim życzyć odwagi do spełniania własnych marzeń i realizowania swoich pasji, życzę Wam, żebyście wykorzystywali w życiu codziennym i zawodowym to wszystko, czego nauczycie się w siodle i w relacji z koniem, bo są w nas jeźdźcach i siła, i spokój, i cierpliwości, i umiejętność prowadzenia zespołu, ale przede wszystkim jest wielka pasja, która pozwala realizować swoje marzenia i walczyć o nie.

Kaja_konie__2375

4 Comment

  1. Aga says: Odpowiedz

    a czy bluzy będą w innych kolorach? ? :(

    1. Kaja says: Odpowiedz

      Hej, na ten moment są tylko grafitowe, ale w przyszłości z pewnością będę chciała poszerzyć gamę kolorystyczną bluz! :)

  2. Mattí says: Odpowiedz

    Bardzo ladne oficerki

  3. Gratuluję odwagi. Wpisy takie jak ten bardzo motywują do działania. :)

Dodaj komentarz