Czapsy i sztyblety Pascuello

DSC_6375

Od zawsze marzyły mi się koniakowe oficerki. Może dlatego, że kojarzą mi się z klasycznym jeździectwem w takim wydaniu jak z angielskiej prowincji, z połaciami zielonych pastwisk, stajnią z szarego kamienia i spacerami po lesie wczesnym, mglistym rankiem, z marynarkami w kratkę w kolorach ziemi i psami kręcącymi się po stajni. Do koniakowego brązu mam zresztą w ogóle słabość, którą widać chyba najlepiej w ubraniach Galopem Horse&Rider, bo elementy w tym odcieniu przewijają się w kolejnych moich projektach. Narazie z  powodów bardzo przyziemnych oficerki bez względu na kolor są poza moim zasięgiem, chociaż oczywiście na liście marzeń plasują się wysoko. Przy okazji kolejnej wymiany czapsów czy sztybletów zawsze rozglądam się więc za kompletem w tej wersji kolorystycznej, by przynajmniej częściowo spełnić swoją jeździecką zachciankę, ale jakoś dotychczas nie udało mi się znaleźć odpowiedniego dla siebie zestawu. Koniec końców oprócz koloru sztyblety i czapsy muszą spełniać jeszcze inne wymagania. Mieć odpowiednią rozmiarówkę, bo przy moich długich nogach, ale (ku mojej odwiecznej rozpaczy) dość masywnej łydce dobór odpowiednich czapsów nie jest oczywisty. Być raczej z gatunku niezniszczalnych, sporo jeżdżę w różnych warunkach i chociaż staram się dbać o sprzęt, to nie mam do niego nabożnego stosunku i raczej go nie oszczędzam. A przy tym spełniać moje wymagania estetyczne odnośnie samego designu. I gdzieś tam na końcu mieścić się w niezbyt wygórowanym budżecie. Kolejne wyszperane w odmętach jeździeckich sklepów internetowych koniakowe czpasy i sztyblety odpadały więc w przedbiegach, a to ze względu na wygórowaną cenę, a to zbyt wąską rozmiarówkę, albo nie do końca odpowiadający mi styl czy wykończenie.

DSC_6300

Tak się złożyło, że w ostatnim czasie nadszedł moment wymiany dotychczasowego mocno już zmęczonego życiem kompletu. Był to czarny zestaw od Pascuello z czekoladowym wykończeniem czapsów, byłam z niego bardzo zadowolona, dobrze się w nim jeździło i dobrze znosił niełatwe warunki atmosferyczne, na które był wystawiony, a przy tym nie był bardzo drogi. Więc po krótkim researchu wśród innych marek postanowiłam nie filozofować i powtórzyć poprzedni wybór, z którego w gruncie rzeczy byłam zadowolona. Ku mojemu zaskoczeniu od czasu mojego ostatniego zakupu oferta kolorystyczna Pascuello poszerzyła się o koniakowy odcień brązu, więc nie zastanawiając się długo zamówiłam tę właśnie wersję ze sznurowanymi sztybletami.

Jako że nie jest to mój pierwszy zakup tej marki, wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać pod względem jakości i wykończenia, ale dałam sobie ponad miesiąc solidnego używania przed napisaniem tej recenzji. I dziś mogę do Was wrócić z opinią na temat tego kompletu. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że Pascuello to jest generalnie taka szeroko pojęta średnia półka, solidnie wykonane skórzane (chociaż mają w ofercie też ekoskórę) buty i czapsy, ale raczej mocno standardowe i klasyczne kroje, proste wykończenie i żadnych innowacyjnych rozwiązań i wodotrysków, solidne ale raczej niekoniecznie niezniszczalne. Mają niedużą ofertę – sztyblety w wersji zwykłej, sznurowanej lub na zamek, a do tego czapsy, wszystko w trzech wersjach kolorystycznych z kilkoma wersjami wykończeń czapsów w czerni. Cena za komplet oscyluje w okolicach 300 złotych, więc jak za skórzany produkt jest mocno przystępna. Czapsy mają sporą dostępną rozmiarówkę zarówno jeśli chodzi o wysokość, jak o szerokość i faktycznie jest dokładna i przy odpowiednim wymierzeniu nogi dostaje się dobrze dopasowaną parę. W moim przypadku cholewka czapsów nieco odstaje u góry i mogłaby być w tej części mocniej dopasowana, ale tak jak pisałam, mam raczej specyficzną budowę łydki, więc nie mogę winić za to producenta – jeśli chodzi o wysokość i szerokość, dostałam to co zamawiałam.

DSC_6428

Dla siebie wybrałam koniakowy zestaw ze sznurowanymi sztybletami. Komplet jest wykonany z mocnej, początkowo nieco sztywnej skóry, ale przy tym łatwej do dopasowania i „rozchodzenia”. Odcień jest ładny, głęboki nie tak pomarańczowy jak na zdjęciach producenta, wykończenia czarne z jasnymi przeszyciami. Całość bardzo prosta i bardzo klasyczna, ale dobrze się prezentuje, a głęboki koniakowy brąz zdecydowanie przykuwa wzrok. Zarówno czapsy jak i sztyblety mają solidne zamki, co ważne, bo już parę razy kupowałam nowe czapsy z powodu zepsutego zamka – jego wymiana kosztuje kilkadziesiąt złotych, co przy 100-150 złotych za nowe jest umiarkowanie opłacalne.Guma w czapsach jest porządnie wszyta, a to kolejny newralgiczny punkt, z którym spotkałam się w czapsach – prujący się szew w miejscu łączenia różnych materiałów – skóry i elastycznej gumy. W tym wypadku szew jest mocny i nie wygląda jakby miało się z nim coś wydarzyć. Po ponad miesiącu codziennego użytkowania nie mam do tego kompletu żadnych zastrzeżeń, jest wygodny, szybko się dopasował do nogi. Zarówno buty jak i czapsy są dobrze skrojone, nie uwierają, nie cisną, dobrze leżą na nodze i wyglądają zgrabnie. Na przestrzeni ostatnich tygodni mój komplet był wystawiony na przeróżne warunki atmosferyczne i niespecjalnie oszczędzany, z zasady staram się dbać o sprzęt, ale tez nie mam do niego nabożnego stosunku, używam, nie zastanawiam się czy pada deszcz czy śnieg, a jak wejdę z kałużę, albo potknę się o kamień, nie załamuję rąk i nie rozdzieram szat. Mimo tego niezbyt delikatnego trybu używania, buty i czapsy prezentują się dobrze, nie mają większych przetarć czy zadrapań, przede wszystkim dzięki mocnej skórze, ale tez solidnej podeszwie.

Jedyna większa zmiana związana z używaniem tego zestawu, to niewielkie przetarcie na czapsach od wewnętrznej strony, w miejscu styku z siodłem i pracy łydki. W tym miejscu czapsy są faktycznie mocno przetarte i to jedyny mój zarzut do tego kompletu. Nie wiem czy to za sprawą sposobu barwienia skóry czy samej farby, ale w tym miejscu po półtora miesiąca normalnej jazdy czapsy straciły kolor i jest to efekt, którego nie miałam w poprzednim czarnym komplecie, który użytkowałam przecież równie regularnie, w ten sam sposób i w tym samym siodle. Mam tylko nadzieję, że poza tym jednym, umiarkowanie zresztą widocznym miejscem czapsy nie będą się przecierać.

DSC_6445

Zwykle zestaw czapsy + sztyblety starczał mi na kilka sezonów, a potem zaczynał powoli dokonywać żywota. Liczę na to, że w związku ze zmianą stajni będzie trochę inaczej, choćby dlatego, że buty nie będą tak mocno wystawione na działanie deszczu czy błota. W poprzedniej stajni średnio przez połowę roku regularnie brodziłam po kostki w błocie, usiłując złowić Siwego z padoku, czy przejść na ujeżdżalnię. W Santosie warunki są pod tym względem o niebo lepsze, więc myślę że i zużywalność moich sztybletów będzie mniejsza. Narazie mimo intensywnej i regularnej jazdy komplet oprócz jednego przetarcia wygląda naprawdę dobrze i jestem zadowolona z zakupu.

A dla porównania mój poprzedni zestaw od Pascuello, w którym jeździłam dwa lata w poprzedniej stajni, a więc w warunkach raczej ekstremalnych jeśli chodzi o błoto, śnieg, koleiny i kałuże. Porównując z koniakowym zestawem i tym, jak zużywa się w łagodniejszych warunkach w Santosie, myślę, że nowy komplet spokojnie wystarczy mi na więcej niż dwa sezony.

DSC_6450

Buty i czapsy od Pascuello możecie kupić na stronie http://sklep-equine.pl/ Jeśli szukacie, prostych solidnych, dobrze wykończonych butów czy czapsów, albo marzy Wam się koniakowy komplet, który nie zrujnuje Wam portfela, to mogę spokojnie polecić to miejsce.

Ocena: 7/10

 

4 Comment

  1. Katarzyna says: Odpowiedz

    Zastanawiam sie nad kupnem kompletu wlasnie tej firmy i moje pytanie, czy nie przeszkadza brak elastycznej wstawki w sztybletach?

    1. Kaja says: Odpowiedz

      Mnie nie przeszkadza, sztyblety są sznurowane i mają z tyłu zamek, ale jest też klasyczna wersja z elastyczną wstawką. Taki model sztybletów miałam w poprzednim komplecie. Natomiast moja rekomendacja tego kompletu wisi narazie w stanie zawieszenia troszkę, bo swój zestaw dwa tygodnie temu odesłałam do reklamacji z powodu przetarcia skóry na czapsach i pęknięcia przy wiązaniu sztybletów. Z poprzednim kompletem nie miałam takich problemów, więc może być tak że trafił do mnie jakiś felerny egzemplarz, a to zdarza się wszędzie. Zobaczymy jak się sprawa reklamacji potoczy.

  2. Katarzyna says: Odpowiedz

    Bardzo dziekuje za odpowiedz, bardzo podoba mi sie komplet w kolorze gorzkiej czekolady i sie wlasnie nad nim zastanawiam

  3. Katarzyna says: Odpowiedz

    No i jeszcze jedno pytanie, Twoja wersja jest z filcem obuwniczym? Czy w zimie jest w nich zimno? Latem da sie wytrzymac?

Dodaj komentarz