Magic Brush

DSC00276

DSC00278Magic Brush to szczotki, które kilka miesięcy temu absolutnie zawojowały rynek jeździecki. Jeśli jeszcze o nich nie słyszeliście to czas najwyższy, żebyście poznali bliżej ten fantastyczny produkt! Czyszczenie konia nie należy do najprzyjemniejszych czynności, a jeśli koń jest takim brudasem jak siwy, to jest to też czynność bardzo czasochłonna. Fifi razem ze stadem spędza całe dnie na pastwisku, a żeby się na nie dostać musi przejść przez błotnisty wybieg, gdzie z lubością zażywa swoich zdrowotnych kąpieli. Nawet jeśli przyjdę do stajni wcześnie rano, kiedy Siwy stoi jeszcze w boksie i nie miał okazji do wytarzania się w błocie, to i tak czeka mnie długie czyszczenie. Fabian w nocy się kładzie i zawsze przynajmniej jeden bok ma brudny i posklejany. Doprowadzenie go do porządku przed jazdą zajmowało mi zawsze masę czasu, a szybkie zebranie się na trening w zasadzie nie wchodziło w grę. Przetestowałam wiele szczotek, miękkich, twardych, gumowych, plastikowych, z długim włosiem i krótkim, ale żadna nie przynosiła epickich rezultatów, a ja bez względu na rozmiary mojej kolekcji szczotek w szafce, spędzałam zdecydowanie za dużo czasu na czyszczeniu Siwego. Dopiero niepozorne Magic Brush sprawiły, że przygotowanie Siwego do jazdy przestało być męką trwającą całe wieki.

Zestaw Magic Brush dostałam do testowania od sklepu Konioteka. Komplet składa się z trzech szczotek, z których jedna przewidziana jest do sierści, druga do nóg, a trzecia do kopyt. Szczotki poza kolorem są identyczne, więc przy koniach umiarkowanie się brudzących można spokojnie podzielić zestaw na trzy osoby. Magic Brush wygląda nieco niepozornie, ot zwykła plastikowa szczotka, która zamiast grubszych, miękko zakończonych wypustek ma maleńkie igiełki. Nic bardziej mylnego. Magic Brush radzi sobie z dosłownie każdym rodzajem zabrudzeń, a wyczyszczenia konia z jej pomocą, nawet takiego brudasa jak Fifi, jest możliwe w ekspresowym tempie!

Szczotka przede wszystkim pozwala szybko usunąć wszystkie sklejki czy plamy zaschniętego błota, ale równie dobrze radzi sobie z piaskiem i pyłem. Wygodnie czyści się nią nie tylko grzbiet i brzuch konia, ale i wszystkie trudno dostępne miejsca takie, jak stawy,zgięcia czy skórę za uszami. Podział zaproponowany przez producenta na szczotkę do sierści, nóg i kopyt jest rozsądny. Nie trzeba wielkiego deszczu, żeby Siwy miał na grzbiecie konkretną panierkę, a nogi całe w wilgotnym błocie od brykania w kałużach, o kopytach nie wspominając. W takiej sytuacji osobne szczotki się przydają, ale każdy może podzielić szczotki wedle własnego uznania i potrzeb. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że oprócz swoich podstawowych zastosowań Magic Brush sprawdza się też przy rozczesywaniu grzywy czy ogona i czyszczeniu ochraniaczy.

Zaletą Magic Brush jest trwałość tych szczotek – jedna z moich zaliczyła nadepnięcie przez koleżankę Fabiana i nie została przy tym w żaden sposób zniszczona. Igiełki w Magic Brush są elastyczne i uginają się pod naciskiem, co zapewnia niezniszczalność w takich sytuacjach, ale też sprawia, że szczotka miło drapie konia przy czyszczeniu, a nie szoruje go po grzbiecie. Fifi wprawdzie nie należy do szczególnych delikatesów i nie przeszkadza u twardsze włosie szczotki czy energiczne czyszczenie, ale wiem, że bywają konie, które protestują przy mniej subtelnych zabiegach pielęgnacyjnych. W ich przypadku Magic Brush również się sprawdzi. Szczotki łatwo się czyści, wystarczy umyć je pod bieżącą wodą, by wyglądały jak nowe.

Jeździeckich gadżeciarzy z pewnością ucieszy, że szczotki są nie tylko funkcjonalne, ale i ładne. Można znaleźć zestawy w przeróżnych wersjach kolorystycznych, w fajnych, nasyconych barwach. Mój zestaw to Tropic, ale każdy znajdzie komplet w swoich ulubionych kolorach. Koszt trzech szczotek to nieco ponad 60zł, co może wydawać się sporą ceną, ale trzeba pamiętać, że mając komplet Magic Brush w zasadzie nie potrzebuje się innych szczotek. Ja oprócz nich mam w szafce ze sprzętem jeszcze szczotkę z miękkim włosiem i szczotkę do grzywy, ale w zasadzie mogłabym obyć się i bez nich. A inwestycja w komplet Magic Brush gwarantuje, że przez dłuższy czas nie trzeba będzie inwestować w nowe szczotki. Z tej perspektywy jego cena nie wydaje się wcale wygórowana.

Szczotki Magic Brush znajdziecie w sklepie jeździeckim Konioteka w kilku wersjach kolorystycznych i promocyjnej cenie 61zł.

Ocena:10/10

 

3 Comment

  1. Turkusowygalop.blogspot.com says: Odpowiedz

    Magic Brush żeczywiście jest bardzo fajny ale przy dłuższej sierści konia nie radzi sobie z kużem i tym mnie szczotka właśnie zawiodła.
    Pozdrawiam
    Karolina

    1. Kaja says: Odpowiedz

      Igiełki są faktycznie dosyć krótkie, więc przy dłuższej sierści pewnie nie wyczesują idealnie kurzu czy pyłu, ale Magic Brush doskonale radzi sobie z zaklejkami i zaschnietym błotem. Myślę, że razem ze szczotką z miękkim, dłuższym włosiem stanowi idealny zestaw do wszelkiego typu zabrudzeń. :) Pozdrawiam!

  2. Faktycznie Magic Brush czyści wszelkie brudy znacznie szybciej niż zwykłe zgrzebło lub gumówka. Własnego konia nie mam, ale jeżdżę i intensywnie pomagam w jednej ze stadnin, czyszcząc sporo koni. Z początku nie byłam przekonana do Magic Brusha i wybierałam zgrzebła, ale po kilkakrotnym użyciu do sierści koniu, lubujących się w tarzanku, stwierdzam, że jest niezastąpiony! :)
    A tak btw: czy taka nakrapiana sierść to jakaś konkretna maść konia? Już kilkakrotnie się z nią spotkałam i zawsze zapominałam zapytać. 😉
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz