O nas

 

galopem_5240

Mam na imię Kaja. Konno zaczęłam jeździć jako mała dziewczynka i bardzo szybko po uszy zakochałam się w jeździectwie i w koniach. Z czasem jednak codzienność wygrała z tą miłością i fascynacją, ale pasja wciąż musiała się we mnie tlić. Do jeździectwa wróciłam na studiach i tym razem wpadłam na dobre. Na tyle, by w niedługim czasie spełnić największe marzenie mojego dzieciństwa, to o własnym koniu, a właściwie prawie własnym. I tak z Fundacji Centaurus trafił do mnie Fabian. Nasza wspólna przygoda trwała 5 lat. To było 5 lat wzlotów i upadków, wielkich porażek, trudności, łez i kryzysów, ale też małych i wielkich sukcesów treningowych, radości, której nie da się z niczym porównać, udowadniania, że prawdziwą pasję można realizować bez względu na wszystko, cieszenia się jeździectwem i uczenia się od siebie nawzajem. Inaczej być nie mogło, bo połączenie młodego, właściwie surowego konia z mocno rekreacyjnym jeźdźcem po prostu musi być wybuchowe. Po 5 latach podjęłam decyzję o rozstaniu z Fabianem i kupnie prawdziwie własnego konia. I tak właśnie znalazłam Elbrusa, a raczej on znalazł mnie. Cudownego, wrażliwego i wymagającego partnera mojego jeździeckiego życia, konia w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia, chociaż był totalnie nie tym, czego szukałam. Konia, z którym uczę się jeździectwa, partnerstwa i wrażliwości, a to są notatki z naszych wspólnych przygód.

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości, rady albo inspirujące pomysły, to zapraszam do kontaktu przez poniższy formularz