O jak Owijki

Źródło: http://waytograndprix.com

Źródło: http://waytograndprix.com

Kompendium sprzętu jeździeckiego używanego bez pomyślunku i odpowiedniej wiedzy byłoby z całą pewnością opasłą księgą. Chciałabym poruszyć dzisiaj temat elementu końskiej garderoby, który spokojnie mógłby zostać bohaterem pierwszego rozdziału takiej encyklopedii. Mam na myśli owijki. Na fali szybko rozprzestrzeniającego się, szczególnie wśród młodych jeźdźców płci żeńskiej, końskiego zakupoholizmu, owijki stały się bardzo popularnym gadżetem. Tańsze niż ochraniacze, występują w bajecznie szerokiej gamie kolorystycznej. Produkują je wszystkie właściwie topowe marki, często sygnują dobrze widocznym logotypem, a owijki z poszczególnych kolekcji kolorystycznie pasują do czapraków i nauszników, nadając koniowi prawdziwie sportowy wizerunek. Czego chcieć więcej? Może tylko nieco wiedzy na temat faktycznego zastosowania i właściwości…

Zacznijmy od tego, czym właściwie są owijki, kiedy powinno się je zakładać i jaki jest cel ich stosowania. Teorii jest oczywiście kilka, ale z grubsza rzecz ujmując owijki służą do wspierania ścięgien w treningu, który wiąże się z większym ich obciążeniem, a także zapobiegania drobnym urazom. To drugie jest kwestią nieco sporną. Owijki nie chronią końskiej nogi przed urazami tak dobrze, jak ochraniacze, więc jeśli zależy nam na uniknięciu urazów przy potknięciu, podczas skoków czy w pracy z koniem, któremu zdarza się uderzać jedną nogą w drugą, zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będą standardowe ochraniacze. Pierwsza wspomniana przeze mnie funkcja owijek jest podstawową i bezdyskusyjną. Owijki służą przede wszystkim do stabilizacji ścięgien przy pracy, która szczególnie je obciąża, na przykład w treningu ujeżdżeniowym. Sprawa nie jest jednak tak prosta, jak mogłoby się wydawać, ponieważ owijki dzielą się na kilka typów: polarowe, elastyczne oraz polarowo-elastyczne, a każdy z nich ma nieco inne zastosowanie i w nieco inny sposób powinno się ich używać.

Źródło: http://blog.equishop.com
Źródło: http://blog.equishop.com

Elastyczne

Podstawowa wersja owijek treningowych, wykonane z rozciągliwej tkaniny działają na zasadzie bandaży elastycznych. Przy ich zakładaniu zawsze należy stosować podkłady, które zapobiegają nadmiernemu uciskowi oraz zwrócić uwagę, by nie były ani zbyt ciasno ani zbyt luźno zawinięte. Zbyt mocno naciagnięte owijki uniemożliwiają prawidłowy przepływ krwii w kończynie i mogą prowadzić do zakrzepicy i uszkodzenia ścięgien, a więc narobić znacznie więcej szkód niż pożytku.

Polarowe

Owijki wykonane z polaru znajdują zastosowanie przede wszystkim przy urazach i kontuzjach, a nie podczas pracy. Zawija się je przy okazji nakładania wcierek i preparatów leczniczych, aby przedłużyć ich działanie. Owijki polarowe mocno rozgrzewają nogę, więc są szczególnie przydatne przy kontuzjach i stłuczeniach wymagających wyższej temperatury.

Elastyczno-polarowe

Kombinacja dwóch poprzednich typów daje owijki treningowe, które nie wymagają podkładek. Część owijki znajdująca się bezpośrednio na końskiej nodze wykonana jest z polaru, który skutecznie izoluje i rozkłada nacisk elastycznego bandaża.

Źródło: http://tundra.pl
Źródło: http://tundra.pl

Owijki zyskały ogromną popularność na fali rozwoju końskiej mody, która oprócz jeźdźca zaczęła obejmować i konia. Wielu jeźdźców stosuje je głównie dlatego że kolorystycznie pasują do czapraka i nauszników, a koniowi nadają sportowego wyglądu. Ci jeźdźcy zawijają swoje konie w dużej mierze po to, by zadać szyku na ujeżdżalni i często niestety popełniają przy tym sporo błędów. Najczęstszymi problemami są te najbardziej prozaiczne, czyli kłopoty techniczne związane ze sposobem zawinięcia, kierunkiem czy odpowiednim naciągnięciem owijek. To jednak nie koniec problemów z tym sprzętem. Częste jest używanie w treningu owijek polarowych, które mają tendencję do zsuwania się z końskiej nogi i odwijania, co samo w sobie jest mało komfortowe, ale i niebezpieczne. Nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć, że taka długa szarfa falująca na wietrze na wysokości końskich nóg może nie jednego gagatka wyprowadzić z równowagi, a po chwili efektownego galopu, zaplątać się w obie kończyny i doprowadzić do tragedii. O ile przed tego typu wypadkiem uchronić może dobra technika zawijania, to z całą pewnością nie uchroni ona przed przegrzaniem końskich nóg. Owijki polarowe, szczególnie te grubsze, lepszej jakości, wspaniale zatrzymują ciepło, więc ich stosowanie, szczególnie latem, może prowadzić do przegrzania czy zapalenia ścięgien. Kolejnym powszechnym błędem jest stosowanie owijek elastycznych bez podkładek, tym samym ryzykując zakrzepicę, problemy z przepływem krwi czy urazy ścięgien spowodowane zbyt ciasnym albo nierównym zawinięciem.

Kwestią dyskusyjną pozostaje to, czy owijki są danemu koniowi w ogóle potrzebne. Owijki działają trochę podobnie do opaski uciskowej stosowanej na kontuzjowany staw, z tym że nie wspierają stawu a ścięgna, odciążając je przy bardziej wymagającej pracy. Taką pracą jest z całą pewnością trening ujeżdżeniowy szczególnie na bardziej zaawansowanym poziomie. W normalnym, codziennym treningu zdrowego konia na poziomie rekreacyjnym czy amatorskim owijki nie są obowiązkowym elementem ekwipunku, a mogą niekiedy przynieść więcej szkody niż pożytku – zupełnie niepotrzebnie intensywnie rozgrzewają nogę i rozleniwiają ścięgna, przyzwyczajając je do permanentnego wsparcia.

Źródło: http://pikeur.de
Źródło: http://pikeur.de

Publikując ten tekst, nie chcę wytykać palcem wszystkich tych, którzy stosują owijki, czy to na co dzień, czy okazjonalnie podczas bardziej obciążających treningów, albo zupełnie prozaicznie – do sesji zdjęciowej. Chcę tylko zwrócić uwagę na problem bezmyślnego używania wielu sprzętów przez jeźdźców, tylko po to by zadać szyku na ujeżdżalni i uzyskać w towarzystwie status jeźdźca sportowego. To zaś tyczy się zarówno owijek, jak i napierśników z wytokami, podkładek pod siodła, wypinaczy, nauszników czy wielu, wielu innych akcesoriów. Część z nich jest danemu koniowi tylko niepotrzebna, część może być dla niego szkodliwa. Nie zapominajmy, że koniec końców dobrego jeźdźca czynią przecież umiejętności, a nie ilość sprzętu, w którą razem z koniem jest wyposażony.

3 Comment

  1. Bardzo ciekawy wpis i sądzę, że każdy koniarz powinien go przeczytać. Owijki owszem sprawiają, że koń i jeździec wyglądają na treningu (dla obserwatora niekoniarza) profesjonalnie, ale tak jak zostało to podkreślone w tekście ten kawałek materiału może być zbędny, Dzięki wpisowi uświadomiłam sobie, że faktycznie owijki polarowe wpływają na termikę – wcześniej nigdy nad tym się nie zastanawiałam. Ja osobiście preferuję ochraniacze – występują w dużej gamie kolorów i w dodatku są łatwiejsze w założeniu oraz lepiej chronią. Przy jazdach ze skokami sprawdzają się bardzo dobrze 😀
    Czekam na kolejny taki wpis. Bardzo ważne jest by uświadamiać sobie nawzajem jak dany sprzęt tak naprawdę działa i jak go prawidłowo używać.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    1. Kaja says: Odpowiedz

      Bardzo się cieszę, że tekst Ci się spodobał i przydał. 😉 Ochraniacze przy skokach sprawdzają się dużo, dużo lepiej, a i czasu nie traci się tyle, co przy zakładaniu owijek. 😉

      1. Arentum says: Odpowiedz

        A w dodatku ochraniacze są łatwiejsze w czyszczeniu

Dodaj komentarz