Black Caviar

453707-black-caviar

W ostatnią środę Black Caviar odeszła na zasłużoną emeryturę po rekordowych 25 zwycięstwach. Nie jestem ani znawcą ani wielbicielem wyścigów, ale nie trzeba nim być, żeby przyznać, że to koń absolutni niezwykły, zjawiskowy. Wielkie serce do tego sportu zamknięte w prawdziwej maszynie do wygrywania. Odchodzi niepokonana.

Chyba bardziej niezwykły niż talent jest jej fenomen. Ten koń zrobił dla australijskiego i światowego jeździectwa robotę, jakiej w ostatnim czasie nie zrobił nikt inny. Ludzie pchali się, żeby ją oglądać, emocjonowali się i żyli sportem, którym nigdy wcześniej się nie interesowali. Co ciekawe tego rodzaju zainteresowanie wśród laików potrafią wzbudzać chyba tylko konie wyścigowe.. Jeśli chodzi o Black Caviar, już sam fakt, że o odejściu na emeryturę australijskiego konia wyścigowego donoszą polskie media niebranżowe, jest dowodem jej sławy. Takiego konia i takiego splotu okoliczności brakuje naszemu rodzimemu środowisku, ale może kiedyś się go doczekamy. Otwarcie sezonu na Służewcu już 27 kwietnia, może ktoś nas zaskoczy!

Dodaj komentarz