Szczotki Haas

IMG_4419

Szczotki Haas to nie jest nowość na rynku, niemniej dotychczas nie miałam okazji przetestować tych niezwykłych szczotek. Ostatnio dostałam w prezencie podstawowy komplet dla siwych koni i nie ukrywam, że z ciekawością zabrałam się za szorowanie nimi Stefana, żeby przekonać się, czy faktycznie są tak niezawodne, jak się o nich mówi. Szczotki Haas są podzielone na te przeznaczone dla konkretnych maści, jako że sierść koni poszczególnych maści różni się nie tylko barwą, ale też charakterystycznymi cechami. Bazowy zestaw dla koni siwych to dwie szczotki – Schimmel i Lipizanner. Schimmel to szczotka z mocnych, twardych włókien kokosowych, służąca do usuwania najcięższych zabrudzeń. Z jej pomocą szybko i łatwo można pozbyć się żółtych czy brązowych plam. Po kilku okrężnych ruchach zabrudzenia faktycznie znikają. Lipizzaner to szczotka wykonana z końskiego włosia, dzięki czemu łączy się z sierścią konia podczas czyszczenia i ułatwia usuwanie kurzu czy potu. Ma włosie nieco dłuższe przy brzegach, co ułatwia usuwanie kurzu. Po kilku ruchach zestaw faktycznie jest w stanie rozprawić się z każdym zabrudzeniem.

IMG_4443

Na pierwszy ogień idzie Schimmel, którym okrężnymi ruchami na przemian z poziomymi i pionowymi, usuwa żółte plamy i zabrudzenia. Dane miejsce trzeba chwilę poszorować, ale nie trwa to wieczność i w niewiele dłuższym czasie niż klasyczne szybkie przetarcie szczotka przed treningiem, można usunąć wszystkie zabrudzenia. Wiadomo, że te na płaskich powierzchniach dobrze przykrytych mięśniami – zadzie, grzbiecie, czy szyi schodzą łatwiej niż w okolicy głowy, przy łokciach czy na nogach, gdzie trudniej dotrzeć szczotka. Niemniej cały proces nie jest przesadnie uciążliwy i czasochłonny, a dodatkowo Stefan jest wielbicielem drapania tymi szczotkami i sam się nadstawia, żeby go drapać po szyi, łopatkach i kłębie. Lipizzaner zajmuje się kurzem i pozostałościami po czyszczeniu Schimmelem i faktycznie robi robotę, bo po szybkim przeczyszczeniu ta szczotka efekt końcowy jest naprawdę dobry i Stefan wyglada czysto i świeżo, nie jest przykurzony i matowy. Magia tych szczotek zasadza się na dwóch elementach – po pierwsze na wykorzystanych do produkcji materiałach, a po drugie na ich jakości. Włókno kokosowe jest materiałem o wyjątkowych właściwościach usuwania zabrudzeń, natomiast końskie włosie doskonale usuwa kurz, pot i martwy naskórek wchodząc pomiędzy sierść konia i łączac się z nią.

IMG_4432

Faktem jest, że oczywiście istnieje sporo innych szczotek stworzonych z tych materiałów i one też działają podobnie czyli pomagają w usunięciu zabrudzeń. Tajemnicą szczotek Haas jest jakość ich wykonania. I tak Lipizanner ma bardzo gęste włosie, bardzo solidnie osadzone na drewnianej bazie. Różnica w jakości tej szczotki jest widoczna, kiedy tylko weźmie się ją do ręki, włosie jest tak gęste ze nie ugina się pod palcami, jest jednolite, a poszczególne kępki włosia nie są widoczne. Schimmel ma długie, grube i podobnie gęsto utkane jak w w Lipizannerze włókna kokosowe. To na co warto zwrócić uwagę przy użytkowaniu tych szczotek to dbanie o ich czystość, by zachować ich właściwości. Szczotki można bez problemu płukać by utrzymać je w czystości. 

Jak narazie jestem bardzo zadowolona z tego zestawu, oprowadzenie Stefana do porządku przy ich pomocy nie jest czasochłonne, a efekty są naprawdę świetne. Myśle że będą szczególnie pomocne na zawodach, kiedy trzeba konia doprowadzić do ładu bez względu na jego talent do brudzenia się w najmniej oczekiwanym momencie, ale i na codzień są bardzo pomocne. Faktem jest, że te szczotki to spory wydatek, dużo większy niż popularne szczotki ze sztucznego włosia czy nawet te z naturalnego włosia, ale patrząc na ich jakość i efekty, które daje czyszczenie nimi, są warte swojej ceny. Myśle ze z czasem odkupię do swojego zestawu i pozostałe elementy – szczotkę do nabłyszczania, szczotkę do grzywy i zgrzebło. Z takim zestawem przygotowanie Grubego do treningu będzie łatwe i błyskawiczne.

Dodaj komentarz